Dzisiaj jest 13 grudnia 2019, 12:42


Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Nysa 521 T
Post: 11 sierpnia 2019, 23:17 
Fanatyk Nysa/Żuk Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 stycznia 2014, 00:34
Posty: 1937
Lokalizacja: Opolszczyzna
Po skończeniu prac przy Fordziku na ten rok (no mam taką nadzieję że nic mi już nie wyskoczy :wink: ) przyszedł czas na Nyskę...

Wziąłem się za "ogranianie" jej "tak z grubsza", żeby po paroletnim postoju mogła samodzielnie wyjeżdżać z garażu...

Zainstalowałem nowiutki akumulator z klemami, filtr paliwa (filtr powietrza jest jeszcze dobry), spuściłem resztki starego paliwa i przepłukałem bak oraz spuściłem stary olej z silnika...

Wszystko było by pięknie, gdyby podczas spuszczania oleju z silnika nie wypadł mi ze środka jakiś dziwny paproch :-| Wytarłem paprocha z oleju i o dziwo okazał się on czymś, co wyglądało mi na kawałek tekturki :!:
Skąd takie coś mogło się znaleźć w silniku :?:
Biorę i na przemian albo grzebię palcem w misce olejowej, albo biorę stary olej i po przefiltrowaniu go przez jakąś gazę wlewam ponownie do silnika, żeby go choć trochę przepłukać :-|

W sumie wyjąłem z miski olejowej 3 takie kawałki "tekturki", którą o dziwo przyciąga magnes, bo ma wbite pełno metalowych mikrodrobinek... Drobinki metalu też luzem były na dnie miski olejowej.
Niestety nie miałem jak się zabrać za zdjęcie całej miski olejowej - musiałem więc włożyć do środka końcówkę od latarki z magnesem neodymowym i "łowić" tak "na chybił - trafił" czy nie złapie jeszcze tak jakichś drobinek / paprochów. Ostatecznie, jak niczego nie wyłapałem tak, to włożyłem na dno miski olejowej magnes neodymowy (aby wyłapał ewentualną resztę opiłków), zakręciłem zawór spustowy i zalałem silnik nowym olejem...

Znajomy mechanik powiedział mi, że kiedyś nieuczciwi mechanicy, robili takie "przewały", że wciskali gdzieś w silniku (pod panewki?) kawałki tekturki lub skórki, żeby usunąć na jakiś czas stuki w silniku, po czym brali kasę za kapitalny remont całego silnika. No i stąd mogły się tam znaleźć kawałki tej dziwnej czarnej tekturki o wymiarach: 5cm x 3cm, 4cm x 3cm, 2cm x 3cm

Jeśli tak, to "pięknie" - pewnie jeszcze remont silnika może mnie jeszcze czekać :x

Po wlaniu oleju i benzyny, odblokowałem "hebel", przekręcam kluczyk i Nysa zaczęła żyć 8)
Silnik odpalił na chwilkę za drugim razem, ale już za trzecim nie mógł zapalić (pewnie trzeba przeczyścić aparat zapłonowy)...

W sumie, jedyne, co mnie martwi, to te paprochy wyjęte z miski olejowej - resztę być może uda się jakoś ogarnąć wcześniej niż później, choć nie wiem, czy przed jesienią zdążę jeszcze ją zarejestrować na żółte blachy...

Oby tylko nie okazało się, że silnik jest jakąś "popudrowaną" tekturkami padliną, którą jakiś cwaniaczek wcisnął (najpierw Przemkowi, a później) mi :-| :roll:


Załączniki:
05.jpg
05.jpg [ 808.87 KiB | Przeglądany 927 razy ]
06.jpg
06.jpg [ 897.9 KiB | Przeglądany 927 razy ]
07.jpg
07.jpg [ 562.91 KiB | Przeglądany 927 razy ]
08.jpg
08.jpg [ 543.83 KiB | Przeglądany 927 razy ]
Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 521 T
Post: 12 sierpnia 2019, 14:23 
Administrator Nysa Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 sierpnia 2007, 13:53
Posty: 4892
Lokalizacja: Jelenia Góra/Wrocław
Pojazd: Nysa 522T 1990
Obstawiałbym raczej, że to kawalki uszczelki, które przy remoncie nie zostaly usunięte, lub wpadły gdzieś. Ewentualnie nowych uszczelek, ktore za mocno dokręcone mogły się wykruszyć i wypaść do miski.
Oczywiście może byc tez tak jak mowisz.
Jak iskra i paliwo jest, s-21 musi odpalic :)

_________________
NYSA- to jest to... ;)
>Pracownia Renowacji Zabytkowych Motocykli< - Najlepsza robota renowacyjna, polecam!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 521 T
Post: 12 sierpnia 2019, 19:23 
Fanatyk Nysa/Żuk Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 stycznia 2014, 00:34
Posty: 1937
Lokalizacja: Opolszczyzna
Powykręcaliśmy dzisiaj świece - wszystkie były ufajdane czarnym nalotem. Przetarło się je papierkiem ściernym "tysiączkiem", wkręciło ponownie i motor zagadał "od strzału" za pierwszym razem 8)
Za drugim i trzecim też :wink: Póki co - za każdym :D

Przejechała Nyska parę metrów po podwórku i wjechała do garażu o własnych siłach - tak trzymać :!:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 521 T
Post: 12 sierpnia 2019, 19:49 
Administrator Nysa Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 sierpnia 2007, 13:53
Posty: 4892
Lokalizacja: Jelenia Góra/Wrocław
Pojazd: Nysa 522T 1990
Noo to gratulacje!!! 8) :D

_________________
NYSA- to jest to... ;)
>Pracownia Renowacji Zabytkowych Motocykli< - Najlepsza robota renowacyjna, polecam!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 521 T
Post: 25 sierpnia 2019, 18:31 
Fanatyk Nysa/Żuk Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 stycznia 2014, 00:34
Posty: 1937
Lokalizacja: Opolszczyzna
Sierpień 2019 - ostatni widok wymalowań tej Nysy w barwach WOP-u

Celowo wrzucam zdjęcia wozu z każdej strony - może ktoś w celach modelarskich będzie chciał wzorów wymalowań...


Załączniki:
09.jpg
09.jpg [ 694.83 KiB | Przeglądany 782 razy ]
10.jpg
10.jpg [ 598.63 KiB | Przeglądany 782 razy ]
11.jpg
11.jpg [ 781.21 KiB | Przeglądany 782 razy ]
12.jpg
12.jpg [ 771.82 KiB | Przeglądany 782 razy ]
13.jpg
13.jpg [ 601.59 KiB | Przeglądany 782 razy ]
Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 521 T
Post: 25 sierpnia 2019, 18:45 
Fanatyk Nysa/Żuk Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 stycznia 2014, 00:34
Posty: 1937
Lokalizacja: Opolszczyzna
Prace zacząłem od próby zmatowienia lakieru - myślałem, że wystarczy wóz cały "przejechać szlifierką oscylacyjną", a następnie "prysnąć" nowym, błękitnym lakierem. Biorę oscylacyjną i...
zielona farba (z liter "WOP" i pasów) się topi!!!
Biorę szlifierkę talerzową z drobnym papierem i... też się topi...!!!

Wziąłem szlifierkę z grubszym papierem do zdzierania farby i próbowałem ostrożnie zdzierać zieloną warstwę. Później zacząłem to szpachlować i myślałem, że jeszcze obejdzie się bez "globalnego" zdzierania farby i malowania całego auta "od zera"...

W drugi dzień mnie coś trafiło, bo musiałbym całą powierzchnię karoserii posmarować szpachlówką, żeby wypełnić wszystkie ubytki lakiernicze - powiedziałem więc: DOŚĆ - będę drzeć wszystko z zewnątrz do gołej blachy "jak leci" i malować wszystko podkładem epoksydowym na gołą blachę - tak, jak podwozie w moim Fordzie...

Cały tydzień straciłem na darcie do zdrowej blachy obu boków Nysy (a pierwotnie się łudziłem, że dzisiaj w niedzielę będzie już cała niebieska :-| )


Załączniki:
14.jpg
14.jpg [ 721.31 KiB | Przeglądany 780 razy ]
15.jpg
15.jpg [ 806.12 KiB | Przeglądany 780 razy ]
16.jpg
16.jpg [ 537.04 KiB | Przeglądany 780 razy ]
17.jpg
17.jpg [ 543.46 KiB | Przeglądany 780 razy ]
18.jpg
18.jpg [ 682.89 KiB | Przeglądany 780 razy ]
19.jpg
19.jpg [ 583.71 KiB | Przeglądany 780 razy ]
Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 521 T
Post: 25 sierpnia 2019, 19:29 
Fanatyk Nysa/Żuk Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 stycznia 2014, 00:34
Posty: 1937
Lokalizacja: Opolszczyzna
Przy okazji darcia wszystkiego do zera miałem możliwość poznać całą historię tej Nysy.

Na gołej blasze była warstwa czerwonej minii, a na niej turkusowy lakier (wyglądała pierwotnie dokładnie jak ten modelik Nysy 521 Towos ze "Złotej kolekcji - auta PRL-u"
Co ciekawe - koloru turkusowego nie było na wszystkich elementach - na dole lewej ściany poniżej listwy ozdobnej. Czyli wóz miał remont blacharski, gdzie wymieniano mu sporą część poszycia.

Później Nysa została cała zapodkładowana czerwoną minią, a na to poszedł piękny błękitny lakier.

Na lakier błękitny bez zmatowienia nałożono ciemnoniebieski (i stąd się gdzieniegdzie łuszczył)

Następną warstwą było to wymalowanie w barwach WOP-u w wykonaniu Przemka :wink:

Co ciekawe - na pewnych elementach były ślady farby, której nigdzie indziej nie znalazłem - ten żółty "kanarkowy" był tylko na lewej nerce. Czyżby ktoś robił remont blacharski z użyciem używanych części z jakiejś innej Nysy? (albo lakierowanych "luźnych" elementów)

Przemek też mi wspominał, że "niebieski lakier pił wodę" - no i niestety potwierdzam - efekty tego też zauważyłem. W wielu miejscach pod minią był nalot rdzy. Sporo udało mi się wyczyścić, ale zostało sporo drobnych wżerków :(

Czyściłem Nysę szczotką drucianą na wiertarce - ile się tylko dało doczyścić i zapodkładowałem

Wżerki widać na zdjęciu białej powierzchni. Później to zaszpachlowałem 8)
Najgorzej to wyglądało na drzwiach przesuwnych i pasie pod nimi...

Wiem, wiem - zaraz mi wytkniecie, jak to rdza zacznie mi po czasie wyłazić :wink: Ale jak zacznę ją teraz perfekcyjnie robić, to wyhoduję sobie zamiast sprawnego auta - kolejnego "garażowego wrosta"
A jak mam powoli serdecznie dość potykania się o części z rozebranych Nys i widoku gołych karoserii :mrgreen:
Będzie dobrze, jak ta naprawa mi wystarczy na jakieś 5 - 10 lat - do czasu, aż doprowadzę do perfekcji mikrobus oraz dubelkabinę 8)
Ogólnie wolę bardziej ten egzemplarz "dziubać po kawałku" - bez wyłączania z eksploatacji na dłużej (jak tą moją Fiestę) niż robić "co do śrubki" i pogrzebać na lata...

Ogólnie stan tego wozu przypomina mi bardziej stan mojej jeżdżącej Fiesty niż pozostałych dwóch moich Nys :wink: Myślę więc, że nawet jeśli "zacznie coś wychodzić" po dłuuuższym czasie, to powinna wystarczyć wizyta w zwykłym warsztacie blacharskim i bieżąca naprawa, a nie totalny remont blacharski, jakiego potrzebuje większość zabytków 8)


Załączniki:
20.jpg
20.jpg [ 552.73 KiB | Przeglądany 778 razy ]
21.jpg
21.jpg [ 616.7 KiB | Przeglądany 778 razy ]
22.jpg
22.jpg [ 581.64 KiB | Przeglądany 778 razy ]
23.jpg
23.jpg [ 550.75 KiB | Przeglądany 778 razy ]
Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 521 T
Post: 25 sierpnia 2019, 23:32 
Administrator Nysa Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 sierpnia 2007, 13:53
Posty: 4892
Lokalizacja: Jelenia Góra/Wrocław
Pojazd: Nysa 522T 1990
Historyk1985 pisze:
Wiem, wiem - zaraz mi wytkniecie, jak to rdza zacznie mi po czasie wyłazić :wink: Ale jak zacznę ją teraz perfekcyjnie robić, to wyhoduję sobie zamiast sprawnego auta - kolejnego "garażowego wrosta"
8)


Wręcz przeciwnie!!!
Ja Ci serdecznie gratuluje takiego podejścia i, z całym szacunkiem, ale po Tobie bym się tego nie spodziewal! Tym bardziej jestem 'happy', że tak postanowiłeś. Moim zdaniem, zdrowe podejscie, choc nie koniecznie 'idealne' w kontekscie pojęcia zabytkowych pojazdów. Ale... Ktory tak naprawdę jest idealny? :mrgreen:

Czekam na malowanie 8)

_________________
NYSA- to jest to... ;)
>Pracownia Renowacji Zabytkowych Motocykli< - Najlepsza robota renowacyjna, polecam!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 521 T
Post: 25 sierpnia 2019, 23:56 
Fanatyk Nysa/Żuk Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 stycznia 2014, 00:34
Posty: 1937
Lokalizacja: Opolszczyzna
Co do podejścia, to że tak sparafrazuję:
"kto pierwszy znajdzie Nysę bez kilograma szpachli, ten niech pierwszy rzuci w nią kamieniem" :lol:

Ta choć jest całkiem jeszcze dobra to i tak trzeba spawy wyrównać - nie tylko te wżerki

Ale już tak całkiem na serio - na 80% w tym roku jej nie zdążę...

Zostały mi 3 dni urlopu (odliczam konferencje i egzamin poprawkowy, gdzie jestem w komisji), a od września do czerwca mam zapieprz... Chyba dach, od wysokości rynienek włącznie, będę malować w przyszłym roku...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 521 T
Post: 26 sierpnia 2019, 21:08 
Fanatyk Nysa/Żuk Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 stycznia 2010, 12:12
Posty: 2812
Lokalizacja: EU
dobra robota panie :wink: pod uszczelki szyb wsadz jakies stare kable elektryczne , bo to moment i szlifierka wjedziesz na uszczelki , bedzie klimat z tamtych lat miala !!!! 8)

_________________
FSD - NYSA SERVICE (POLMO)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 521 T
Post: 27 sierpnia 2019, 20:44 
Fanatyk Nysa/Żuk Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 stycznia 2014, 00:34
Posty: 1937
Lokalizacja: Opolszczyzna
Uszczelki bocznych szyb i tak się nadają do wymiany - są popękane. Czyściłem wokoło ich poczciwą starą "Celmą" z okrągłym kamieniem i darłem blachę do żywego metalu. Przy wymianie uszczelek mogę zrobić zaprawki... i wokoło całego otworu okiennego zrobić malowanie od zera...

Niestety dzisiaj była burza i nic nie zrobiłem przy niej...

...jeszcze do tego zdechł mi zapłon :(

Trzeba ją ręcznie będzie z garażu wypychać. Chyba na ten rok się niestety prace przy niej skończą... :-|

Na przyszły rok chciałem i tak i tak wjechać nią na podnośnik (ten na którym Fiestę przechylałem w tym roku) i przy okazji konserwacji podwozia, zrobić jej zdzieranie wszystkiego i malowanie dachu. Powinno być wygodniej i łatwiej i szybciej, niż szarpać się na drabinie :wink:

Na ten rok, jeszcze w październiku, czeka mnie wymiana bramy na podwórku, bo Nysa nie dała by rady, żeby "na raz" móc skręcić z podjazdu i wjechać do tego garażu... 8) (ma za słaby promień skrętu) - muszę szerszą bramę i w innym miejscu zainstalować...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4
Moderatorzy: monterr07, Dziwny Mag

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Theme created StylerBB.net