Dzisiaj jest 19 czerwca 2019, 19:05


Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
Post: 06 stycznia 2019, 10:24 
Miłośnik Nysa/Żuk Service

Rejestracja: 22 grudnia 2014, 17:51
Posty: 366
Lokalizacja: gdynia
fosol, tani dobry przez nie których traktowany jako prl-owski badziew.

Osobiście stosuje nie tylko do kompieli. Minus usuwa ocynk.

_________________
Zuk a111b 91'
Nysa T522 90'
Nissan Cherry 83'
Fiat 126p 125p 82'
Niewiadow n126 75'
Trabanta 601 72'
Wsk 125 58'


Na górę
Online Wyświetl profil  
 
Post: 06 stycznia 2019, 14:39 
Administrator Nysa Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 lipca 2007, 00:46
Posty: 2647
Lokalizacja: Ostrów Wlkp
Drewniany pisze:
Magu- podziel się Twoją technologią stosowania cortanin'u - instrukcje, instrukcjami, ale jak znam życie to tyle interpretacji co czytających.

:wink: Ale instrukcja producenta jest jedna i cąłkiem czytelna - i w ten sposób używam Cortaninu: nanieść (też maluję cąły element), odczekać 24h (przy temperaturze około +20 stopni C, jak zimniej, to dłuzej), zmyć wodą. Zmyć tzreba bardzo dokładnie - to chyba jest największa niedogodność i "trudność" w praktyce, zależnie od tego ,co robimy i w jakim stanie jest dana konstrukcja. Do wody do zmycia cortaninu często dodaję odrobinę płynu do mycia naczyń (zwykły, najprostszy, bez żadnych kremów czy dodatków jedwabnych :wink: ). Dostaję czystą powierzchnię, przereagowany cortanin zostaje tylko tam, gdzie była rdza - i na wierzch, jeśli tylko można, leci podkład epoksydowy. /własnie wyjeżdżam, wieczorme rozwinę watek "jełsi mozńa" i podkąłdów/


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: 06 stycznia 2019, 15:13 
Przyjaciel Nysa/Żuk Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 grudnia 2013, 09:31
Posty: 643
Lokalizacja: Zator
Pojazd: Żuk A15 1970
a weź Pan później dosusz wszystko zimową porą w mizernie ogrzewanym pomieszczeniu, w szczególności w zakamarkach... Kolejny minus dla Cortaninu ;)

_________________
http://drewniany.wixsite.com/prl-auto-moto-mania


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: 06 stycznia 2019, 15:53 
Przyjaciel Nysa/Żuk Service

Rejestracja: 26 listopada 2016, 20:23
Posty: 426
Pojazd: tarpan239
przepraszam za swoją niewiedzę ale chemia zawsze była dla mnie wiedzą tajemną :? :

elektroliza = czy istnieją firmy które mogłyby poddać zabezpieczeniu elektrolitycznemu całą kabinę np. Tarpana? :?: :mrgreen:

- czy po elektrolizie mozliwe jest ocynkowanie elementu? :roll:

i czy istnieją firmy które mogłyby ocynkować kabinę np. Tarpana w calości? :mrgreen:

no i oczywiście pytanie o kasę, po ile takie usługi :?: :roll: :wink:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: 06 stycznia 2019, 19:13 
Fanatyk Nysa/Żuk Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 stycznia 2014, 00:34
Posty: 1886
Lokalizacja: Opolszczyzna
Widziałem kiedyś na TV Discovery firmę w USA, gdzie na suwnicy "łapano" całe nadwozia VW Garbusów i VW Ogórków i zanurzano w specjalnych kadziach, gdzie elektrolizowano przez 12 godzin całe nadwozie. Później poddawano je piaskowaniu...

Zakład miał bardzo specjalistyczne urządzenia - prostowniki gigantycznych rozmiarów, myjnię samochodową dostosowaną do mycia nadwozi ze słonej wody, suwnice i sprzęt do piaskowania...

Mam nadzieję, że nawet jeśli dzisiaj w Polsce nie ma jeszcze takiego zakładu, to za parę lat coś takiego i dotrze do naszego pięknego kraju 8)

Przyznaję, że jeśli bym się dorobił na czymś fortuny, to sam bym chętnie taki zakład otworzył :wink:

Największym elementem karoserii, jaki samemu elektrolizowałem u siebie w domowych warunkach był właz dachowy do Nyski (ten duży właz z lat 70-tych). I tak już było trudno, bo "ledwo wyrabiał" mój sprzęt. Chciałem nawet zrobić u siebie "jeziorko" i wykopać dół na placu, wyłożyć grubą plandeką, zalać słoną wodą i wyczyścić w nim całą komorę silnikową od nadwozia Nysy 521, ale to było nierealne w moich warunkach. Zrezygnowałem.
Błotniki od Nysy luzem - mogę jeszcze wyczyścić w kąpieli.

Wszystkie zawiasy w drzwiach w każdej mojej Nysie i sworznie do nich będę chciał poddać dokładnej elektrolizie i zaoksydować, po czym przygotować do pomalowania/lakierowania. Powinny być odporniejsze na korozję od zwykłych.

Jak tylko będzie cieplej i będę mieć więcej czasu, to spróbuję Wam wrzucić tutaj cały dokładny fotoreportaż z tego jak robię elektrolizę krok po kroku w domowych warunkach.
Warunek podstawowy jest jeden - musi być późna wiosna najwcześniej no i muszę mieć parę dni wolnego...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: 06 stycznia 2019, 20:12 
Miłośnik Nysa/Żuk Service

Rejestracja: 29 sierpnia 2016, 22:04
Posty: 211
Pojazd: Lublin 3Mi
Słuchajcie, wszytko da się zrobić, tylko zawsze pozostaje kwestia kasy. Obawiam się, że nikt z tutaj obecnych na forum nie-chciałby wyłożyć tyle kasy w te procesy ile on kosztują.

Zacznę może od końca. Cynkowanie. Przemysłowo kosztuje to około 3zł netto za 1kg "wsadu". Czyli jeśli chcemy ocynkować element, który waży 100kg, to taka operacja kosztuje 300 zł netto. To są ceny dla elementów prostych, bardziej skomplikowane kosztują więcej. Czasami udaje się przeskoczyć na 5zł/kg a czasami trzeba płacić 10zł i więcej. Dla ramy samochodu, można spokojnie przyjąć 3zł/kg. Dla karoserii raczej trzeba by było założyć 10zł/kg. Element musi być do tego odpowiednio przygotowany, musi się go dać powiesić w wannie cynkowniczej oraz trzeba mu zapewnić możliwość wypływu cynku z miejsc gdzie może się on gromadzić - różnych kieszonek itp. Dlatego często trzeba wiercić dodatkowe otwory. Z całą karoserią taka operacja może być niezwykle trudna i czasem po prostu niemożliwe. Poszczególne elementy, dlaczego nie. Przy czym powłoka cynkownicza jest niszczona na etapie spawania elementów. Niestety. Oczywiście przed cynkowaniem element jest odpowiednio przygotowywany, żeby cynk miał możliwość połączenia się z metalem bazowym. Tak w skrócie to jest to wielo etapowe trawienie. Tym niemniej, oczywiście nie można sobie pozwolić na sytuację w której do cynkowni trafia element zardzewiały. Nalot rdzy powierzchniowej jest ok, ale głęboka rdza musi zostać usunięta. Szacowany koszt operacji. 5000-10000 zł

Tutaj macie kilka przykładowych fotek wsadu na ocynk:

ObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazekObrazek

Poprzedni etap. Przygotowanie do cynkowania. Z tego co mi wiadomo elektrolizy nie wykonuje na przemysłową skale przy samochodach. Są tańsze i skuteczniejsze metody pozbycia się rdzy. Generalnie w samochodówce najczęściej po prostu piaskuje się całe karoserie. Pytanie o ceny? U nas rozmowy zaczynają się od około 3000zł dla małego samochodu jak fiesta historyka. 5000zł przy normalnych gabarytach. Zwróćcie uwagę, ze to są ceny "od". Przy bardziej skomplikowanych projektach mamy kwoty oscylujące bliżej 10000zł. Za dużego dostawczaka myślę że raczej bliżej tej ostatniej kwoty aniżeli tej pierwszej. Mówiąc pesymistycznie mamy kolejne 10k

Zatem już jesteśmy na poziomie 20k, a gdzie etapy pośrednie. Ktoś musi to rozebrać, ktoś musi wspawać. Ktoś musi pomalować. Z tego co pamiętam, to jak rozmawialiśmy o profesjonalnym malowaniu z przygotowaniem to kwoty oscylowały właśnie w okolicach 10k za busa. Czyli co? 40k za doprowadzenie blachary do perfekcji. Ile jest chętnych dziś?

_________________
Pozdrawiam, Tomek
Daewoo Lublin 3 3524 2000r, Andoria 4cT90-1MEA 90KM
Intrall Lublin 3Mi 3524 2006r, Andoria 4cTi90-1BE 102KM


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: 06 stycznia 2019, 20:58 
Administrator Nysa Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 sierpnia 2007, 13:53
Posty: 4811
Lokalizacja: Jelenia Góra/Wrocław
Pojazd: Nysa 522T 1990
A dodajmy, rozróżnia się cynkowanie ogniowe i galwaniczne. Karoserii ogniowo to tak bym nie polecał... A kto ma tak wielką wannę do galwanicznego pokrycia cynkiem karoserii?
Dlatego się tego nie stosuje. Jest masa innych sposobów na zabezpieczenie antykorozyjne wystarczająco skuteczne w większości przypadków. A fosole i inne odrdzewiacze na bazie kwasów są dobre do śrubek, blaszek - często wrzucam je po prostu do słoika z takim odrdzewiaczem na 24h, wyciągam, czyszczę druciakiem, i do ocynku, a jeśli nie chcę ocynkować, a są jeszcze jakieś głębsze wżery to do cortaninu/fertanu i malować.

_________________
NYSA- to jest to... ;)
>Pracownia Renowacji Zabytkowych Motocykli< - Najlepsza robota renowacyjna, polecam!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: 06 stycznia 2019, 21:41 
Miłośnik Nysa/Żuk Service

Rejestracja: 22 grudnia 2014, 17:51
Posty: 366
Lokalizacja: gdynia
Wszystko fajnie w teorii.
Mam dobrego znajomego który od kilku lat zajmuje się piaskowaniem . Często przychodzą klienci i chcą piaskowac różne elementy, natomiast jeśli chodzi o duże" płaskie " powierzchnie ulegają deformacji . Takie elementy najlepiej oczyszczać przez sodowanie, mniejsze szkody ale znacznie większy koszt.

_________________
Zuk a111b 91'
Nysa T522 90'
Nissan Cherry 83'
Fiat 126p 125p 82'
Niewiadow n126 75'
Trabanta 601 72'
Wsk 125 58'


Na górę
Online Wyświetl profil  
 
Post: 06 stycznia 2019, 21:57 
Miłośnik Nysa/Żuk Service

Rejestracja: 29 sierpnia 2016, 22:04
Posty: 211
Pojazd: Lublin 3Mi
Marian pisze:
A kto ma tak wielką wannę do galwanicznego pokrycia cynkiem karoserii?


Tam gdzie ja jeżdżę jest wanna o wymiarach 8,1m x 1,6m x 2,8m (dugość x szerokość x wysokość). Myślę, że coś tam już spokojnie wejdzie :)

_________________
Pozdrawiam, Tomek
Daewoo Lublin 3 3524 2000r, Andoria 4cT90-1MEA 90KM
Intrall Lublin 3Mi 3524 2006r, Andoria 4cTi90-1BE 102KM


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: 07 stycznia 2019, 02:34 
Administrator Nysa Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 lipca 2007, 00:46
Posty: 2647
Lokalizacja: Ostrów Wlkp
Jak pogrzebiecie w dziale "Nasze Nysy" to trochę się działo ;)
Wiesław w swojej relacji z remontu N59 pokazał ramę cynkowaną natryskowo.
Ja miałem kiedyś do czynienia z ramą cynkowaną ogniowo (zanurzeniowo)...

Generalnie w kontekście całej tej naszej rozmowy o odrdzewianiu... - cudów nie ma. 8) Od pewnego etapu korozji lekarstwem jest tylko szlifierka :mrgreen: i wycięcie zżartego fragmentu. Bywa czasem i tak, że element (np rama - choć to raczej np w GAZie 69 niż w Żuku) jest tak skorodowany, że naprawić można tylko poprzez wymianę.

Parę luźnych spostrzeżeń i doświadczeń... O cynkowaniu najważniejsze (praktycznie wszystko) napisal już tstiller. Dodatkowo podkreślę tylko kwestię przystosowania konstrukcji do cynkowania w praktyce. Z naszych aut żadne nie było pomyślane do pokrywania czymkolwiek zanurzeniowo. Najprędzej jeszcze da radę Żuk (na koniec produkcji był tak malowany podkładami). Nysa - karoseria - ma taką konstrukcję, że nijak nie wypłuczemy z niej całego kwasu od wytrawiania... a to jest równoznaczne z katastrofą. Można cynkowac elementy, ale co ze spawaniem? I tak w najtrudniej dostępnych miejsacach nagrzejemy blachę i wytopimy/wypalimy cynk. Z perspektywy czasu uznalem, że cynkowanie ramy (zanurzeniowo) nie miało większego sensu...

Odrdzewianie - cortanin itp - trzeba mieć świadomość, że to wszystko to są środki do usuwania rdzy tylko o drobnym stopniu zaawansowania. To, co większości osób przeciętnie koajrzy sie z "zardzewiały" - czyli juz pomarańćzowe, rude, brązowe, zamiast srebrzystego - to już jest nieco poza skalą, do jaiej te środki przewidziano.

Podkład epoksydowy - jak najbardziej najlepsza na dziś, ogólnodostępna rzecz - ale tylko i wyłącznie na czystą stal. Resztki jakichś starych powłok, dobrze trzymające się podłoża - loteria. Zwykle epoksyd na nich dobrze usiądzie i chwyci - ale nie musi. Opracowany i przewidziany jest pod kątem czystego, "nowego" podłoża.

Piaskowanie - mówimy tak potocznie o każdym czyszczeniu dowolnym ścierniwem, czy jak piaskowanie to piasek? Piasek jest pozornie najtańszym ścierniwem... Ale żeby mieć gwarancję dobrego przylegania powłok podkładów i lakierów, element po piaskowaniu piaskiem tzreba dalej obrabiać. Piasek zostawia dużo jakichś chemicznych "zanieczyszczeń". Dużo lepsza pod tym względem jest szlaka pomiedziowa - tylko w caloksztalcie mało kto ją stosuje. Piasek też najbardziej nagrzewa obrabianą powierzchnię (wzrasta ryzyko pofalowania elementu - oprócz umiejętności piaskującego). Pod kątem przygotowania pod lakier dużo lepsza jest soda oczyszczona - ale ta znowu nie ruszy większej rdzy jako takiej. Super jest szkiełkowanie na mokro (ścierniwem jest proszek szkalny). Tylko znowu kłania się kwestia kosztów - no i znowu "mokro" :wink: Ale nie ma jednej uniwersalnej najlepszej metody - w praktyce przy zabytowym / starym nadwoziu trzeba stosować ich kilka - albo pogodzić się z jakimś kompromisem i koniecznością dodatkowej obrobki na innym etapie.

Jeszcze w kwestii podkładów - gdzie się da i podłoże jest czyste, jak nowe - epoksyd. Gdzie się nie da (mniejsza o powody) - robotę robi farba podkładowa czerwona tlenkowa. Idzie toto jeszcze kupić w niektórych sklepach, jest używane wciąż na kolei.

Generalnie - o ile nie robimy czegoś od zera, z nowej blachy, to prawie każdy egzemplarz auta to nieco inny przypadek. Jest mnóstwo wspólnych i powtarzalnych etapów, ale nie ma szczegółowej, 100% powtarzalnej technologii - poza "usunać całą rdzę" i "zabezpieczyć jak tylko się da najlepiej" :wink:

P.S.
Historyk1985 pisze:

Przyznaję, że jeśli bym się dorobił na czymś fortuny, to sam bym chętnie taki zakład otworzył :wink:

A co, jeśli to jest odwrotnie? "Otworzyłem taki zakład i dorobiłem sie fortuny" - ? :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: 07 stycznia 2019, 21:04 
Fanatyk Nysa/Żuk Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 stycznia 2014, 00:34
Posty: 1886
Lokalizacja: Opolszczyzna
Dziwny Mag pisze:

P.S.
Historyk1985 pisze:

Przyznaję, że jeśli bym się dorobił na czymś fortuny, to sam bym chętnie taki zakład otworzył :wink:

A co, jeśli to jest odwrotnie? "Otworzyłem taki zakład i dorobiłem sie fortuny" - ? :)



no niestety nie mam aż tyle kasy do wyłożenia, żeby coś fachowo zacząć otwierać na moim etapie kariery na dzisiaj :roll: "za wysokie progi na moje nogi" - jak przysłowie mawia :wink:

Na dzisiaj to mogę fachowo drogim kumplom tak po znajomości wyprać tapicerkę w autach, bo mam specjalny profesjonalny odkurzacz do tego wart 5 000 zł (serio!) Ale na zabawki do pieszczenia blacharki budy już mnie nie stać.

Propo piaskowania - nie mogę nawet zdobyć kompresora z czołgu T55, który znacznie lepiej robi robotę niż jakakolwiek konstrukcja tłokowa... A to bym na serio przygarnął 8)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: 09 stycznia 2019, 07:43 
Miłośnik Nysa/Żuk Service

Rejestracja: 22 grudnia 2014, 17:51
Posty: 366
Lokalizacja: gdynia
Jak jesteśmy już przy elektrolizie, pytanie mam.

Chciałbym poddać temu procesowi przednie reflektory z szkłem. Lustro jest już nadszarpniete ruda a klosz przyklejony.

1.Czy element metalowy będzie oczyszczony w całości i odpadnie klosz z klejem?
2.Czy szklany klosz nie ucierpi?

_________________
Zuk a111b 91'
Nysa T522 90'
Nissan Cherry 83'
Fiat 126p 125p 82'
Niewiadow n126 75'
Trabanta 601 72'
Wsk 125 58'


Na górę
Online Wyświetl profil  
 
Post: 09 stycznia 2019, 21:50 
Fanatyk Nysa/Żuk Service
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 stycznia 2014, 00:34
Posty: 1886
Lokalizacja: Opolszczyzna
zolwik pisze:
Jak jesteśmy już przy elektrolizie, pytanie mam.

Chciałbym poddać temu procesowi przednie reflektory z szkłem. Lustro jest już nadszarpniete ruda a klosz przyklejony.

1.Czy element metalowy będzie oczyszczony w całości i odpadnie klosz z klejem?
2.Czy szklany klosz nie ucierpi?


Nigdy takiego eksperymentu nie robiłem jeszcze. Szkło nie powinno ucierpieć. Lustro natomiast na bank może zejść (na 100% powinien lustro szlag trafić). Jeśli np masz miejscowo gdzieś tam przegryzioną powłokę lustra przez rdzę i chciałbyś miejscowo to tylko miejsce wytrawić, to według mnie elektroliza może być zbyt "inwazyjna" i całą - tą dobrą powierzchnię lustra można uszkodzić. Jeśli zależy Ci tylko na odzyskaniu szkła (np jako zapasowego do innego, rozbitego reflektora), to można spróbować elektrolizą. Wszystko zależy od tego, jaki efekt chcesz dokładnie finalnie osiągnąć i co przeznaczyć możesz "na straty".

Jak miałem reflektory ze zniszczonym lustrem, ale dobrym szkłem, to ostrożnie "prułem" blachę lustra tak, żeby kawałkami oderwać ją od szkła. Nawet tak wypruwałem (i odzyskiwałem ) z uszkodzonego lustra oprawki na żarówki (np na H3 z Poloneza). Nie bawiłem się przy tym elektrolizą. Zwykłe obcęgi, śrubokręt i kładłem reflektor na szkle na np. grubej szmacie (aby nie porysować szkła) i rozdzierałem blachę lustra odginając kawałek po kawałku. Kilka ładnych szkiełek do WESSEM-ów tak pozyskałem 8)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: 10 stycznia 2019, 07:44 
Miłośnik Nysa/Żuk Service

Rejestracja: 22 grudnia 2014, 17:51
Posty: 366
Lokalizacja: gdynia
Dzięki,
Chciałbym odzyskać szkło i blachę w całości(bez uszkodzeń mechanicznych.

Blacha poszła by na całkowite odnowienie włącznie z lustrem

_________________
Zuk a111b 91'
Nysa T522 90'
Nissan Cherry 83'
Fiat 126p 125p 82'
Niewiadow n126 75'
Trabanta 601 72'
Wsk 125 58'


Na górę
Online Wyświetl profil  
 
Post: 10 stycznia 2019, 09:56 
Przyjaciel Nysa/Żuk Service

Rejestracja: 26 listopada 2016, 20:23
Posty: 426
Pojazd: tarpan239
no to pozostaje metoda termiczna tzn, powolne równomierne nagrzewanie całego kompletnego elementu aż do uzyskania plastycznosci kleju i potem wykonane " z czuciem" rozłączenie szkła od odbłyśnika. W przypadku wkładów np. Tarpan, PF125p zadziałało


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Moderatorzy: monterr07, Dziwny Mag

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group
Theme created StylerBB.net