| Forum Miłośników Polskich Dostawczaków https://forum.polskiedostawczaki.pl/ |
|
| Żuk smutasek - vinivini https://forum.polskiedostawczaki.pl/viewtopic.php?f=16&t=1399 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | PONY007 [ 23 grudnia 2010, 18:16 ] |
| Tytuł: | Żuk smutasek - vinivini |
W imieniu kolegi vinivini, wklejam zdjęcia jego fabrycznie nowej kabiny do żuka starego typu.
|
|
| Autor: | Dziwny Mag [ 23 grudnia 2010, 22:35 ] |
| Tytuł: | |
Ale kabina to jeszcze nie Żuk Cicho - wiem, że się cały kompletuje |
|
| Autor: | PONY007 [ 23 grudnia 2010, 22:45 ] |
| Tytuł: | |
Na przykładzie mojego, muszę powiedzieć że kompletacja to tragiczna praca, naprawdę, ogromna ilość elementów. Więc tym bardziej kibicuje składaniu... |
|
| Autor: | syreniarz [ 30 grudnia 2010, 20:56 ] |
| Tytuł: | |
kupi dobrego strażaka, rozbierze, złoży i będzie cacany żuczek |
|
| Autor: | Kahn13 [ 01 stycznia 2011, 14:10 ] |
| Tytuł: | |
ale kabine nowa najciezej znalesc sam szukam juz 3 lata a co tu mowic jeszcze do smutka choc sie trafiaja A-07 ale na niektorych uzytwowanych jest lepsza blacha. Powodzenia w składaniu auta:) |
|
| Autor: | PONY007 [ 01 stycznia 2011, 17:56 ] |
| Tytuł: | |
Ja mam pytanie do właściciela- ta kabina jest częściowo uzbrojona, taka była po zakupie? Czy to części montowane przez Ciebie? |
|
| Autor: | vinivini [ 03 stycznia 2011, 01:59 ] |
| Tytuł: | |
Kabinę przywiozłem w takim stanie, w jakim ją widać na zdjęciach, nie montowałbym np. taśmy mocującej filtr powietrza z nalotem rdzy, tak jak to widać na zdjęciach. Zresztą śmieszne, że jest jeszcze nie wygięta do profilu bańki filtru. To samo zresztą dotyczy nagrzewnicy i paru innych detali. Zawiozłem ją jak najprędzej do magazynu, wstawiłem pod dach i zamknąłem na grube kłódy, bo stała po zakupie z powodu braku silnych do rozładunku przez kilka dni na Żuku pod moją bazą i odniosła obrażenia. Jakieś kały dresiarskie zdążyły wybić, na szczęście, tylko tylną szybę. Wiadomo, stolica. Uważajcie na swoje sprzęty, po Skodzie 105, kiedyś mi przeszli po dachu. Dla niektórych to nie są jeszcze żadne zabytki, tylko złom, po którym należy chodzić, wybijać szyby i wrzucać pety do gaźnika ( TAK, TAK), jak mojemu kumplowi zrobiono w Nysce. Magazyn otwierany jest z rzadka, tak jak niedawno, kiedy Kolega prosił o zdjęcia. Przy okazji zostały nasmarowane sworznie drzwi ( Wam akurat nie trzeba wyjaśniać, jaki to problem w rzadko otwieranych drzwiach Żuka). Przed montażem na ramę, trzeba będzie kabinę rozbebeszyć, wyszlifować do golasa płaszczyzny, zgięcia wypiaskować i zadać malarstwa, bo są tu i tam ubytki oryginalnego lakieru. Niestety nie da się utrzymać oryginalnego lakieru. Syreniarzowi wyjaśniam, że mój rąbnięty pomysł polega nie na pozyskaniu dobrych części np. ze strażaka, ale 100 procent nowych, na tą myśl wpadłem po zdobyciu kabiny, nowej ramy i nowej skrzyni drewnianej, która nie będzie chyba wykorzystana, ponieważ Żuk będzie pick upem, jako bardziej stylowym, wydaje mi się. Poza tym będzie to, składak, czy nie składak, ale prawie na pewno OSTATNI całkiem nowy Żuk A 03. |
|
| Autor: | syreniarz [ 07 stycznia 2011, 12:36 ] |
| Tytuł: | |
i bardzo zacnie |
|
| Autor: | vinivini [ 09 stycznia 2011, 21:57 ] |
| Tytuł: | |
No właśnie po to, żeby to był, jak wspomniałem, ostatni NOWY Żuk A 03, skoro już się trafiła nowa kabina i rama. Jak sam wiesz, na tego rodzaju forach spotyka się ludzi lekko lub czasem nielekko pokręconych, więc proszę, oto przykład. Względy praktyczne wskazywałyby na możliwość poskładania dobrego Żuka z tego co mam w innych Żukach i w garażu, ale to byłoby.... zbyt łatwe, więc robię tak jak robię. W przypadku samochodów przedwojennych na przykład, taka operacja byłaby nie bardzo możliwa, ale Żuk jest samochodem, do którego jeszcze na skupach złomu jest masa części po zecie za kilogram. Po nowy dyfer musiałem pojechać do stodoły pod Nasielskiem, błądząc przez pola przez parę godzin, po nowe przednie zawieszenie do Zabrza, nową pakę znosiliśmy ze strychu pod Piasecznem po połamanej drabinie bez niektórych szczebli, po nowy blok silnika jeździłem Żukiem do Kielc. Bez sensu? Jasne, ale zabawa jest. Po to przecież się to robi, prawda? Bo przecież zarobić, się na tym nie zarobi, a jeździć na co dzień tym nikt nie będzie. |
|
| Autor: | nysanek [ 09 stycznia 2011, 22:37 ] |
| Tytuł: | |
to bedzie skrzyniak w przyszlosci ? |
|
| Autor: | Marian [ 10 stycznia 2011, 17:22 ] |
| Tytuł: | |
Jestem pod wrażeniem Twojego podejścia do tematu, ale gdybym sam sie wziął za cos takiego (w co szczerze wątpie) to zapewne też bym sie rygorystycznie trzymał wyznaczonego "toru". Oczywiśćie, że wiele nowych części można wciąż znaleźć, często nawey kupić na allegro. Napisz może, jakich części Ci brakuje, może ktoś będzie w stanie Ci pomóc A tak poza tym, myśle, że ciekawie by było, gdyby chciało Ci sie sfotografowac Twój Żukowy dobytek nowych cześci i zamieścić tu na forum Ostatnio gdzieś mi sieo uszy obiło ogłoszenie o nowych resorach do Żuka smutka.. tylko nie pamietam gdzie.. Trzymam kciuki za powodzenie projektu |
|
| Autor: | vinivini [ 11 stycznia 2011, 00:39 ] |
| Tytuł: | |
Marian trafił mnie w piętę. Achillesową. Nowe fotele do smutka naturalnie są w zasadzie nie do zdobycia, ale trzeba będzie coś założyć, może uszyć i czekać na cud. Ciort znajet, czas pokaże. Nowa plandeka do pick upa też miała być nie do zdobycia, a chłopaki pisali, że się trafia. Tak jak nowej kabiny do A 11, Kahn szuka od trzech lat, a była na Allegro. Nawet jeździłem do gościa ją oglądać, ale się nie zdecydowałem, bo miała wgnieciony dach, a ja mam u siebie jeszcze jedną taką do A 11 założoną jako nowa "pięć minut temu" i może za dużo szczęścia by się zrobiło. Fotografii części chyba, powiem szczerze, nie bardzo chce mi się robić teraz, bo są w ciasnym magazynie na półkach i wyciąganie np. dyfra z półki, którego wygląd wszyscy znają, po to, żeby strzelić mu fotę, jest nawet technicznie trochę trudnawe do wykonania. Jak przejdę do fazy montażu i powyciągam te znaleziska na światło dzienne, to dlaczego nie. Żuk jednak będzie pick upem, tym bardziej, że rama jest właśnie do tego typu samochodu. Paka poleży i poczeka. Kabinę sfotografowałem i opublikował Kolega, bo w trakcie różnych rozmów spotkałem się z niedowierzaniem i zarzutami, że coś ściemniam i że mam bujną wyobraźnię. Nowe resory i amortyzatory ramieniowe już mam, dzięki. Kupiłem w Wieruszowie, to jest w drodze do Wrocławia i obiecałem, że odbiorę kiedyś przejazdem. Ponieważ przelatywałem zwykle w środku nocy, więc odbiór trwał z półtora roku, wobec czego facet dostawał lekkiej piany, ale cóż, stało się. |
|
| Autor: | Dziwny Mag [ 11 stycznia 2011, 01:13 ] |
| Tytuł: | |
Jak trafiłeś nówki kabinę i ramę, to i fotele na pewno gdzieś czekają na swoją kolej do odkrycia :peace: Mechanikę spokojnie cała znajdziesz nową. Może faktycznie - wypisz w wolnej chwili, jakich części jeszcze Ci potrzeba - inni lekko lub nielekko pokręceni pomogą |
|
| Autor: | vinivini [ 14 stycznia 2011, 00:05 ] |
| Tytuł: | |
Mechanikę jak najbardziej tak, a reszty nie pozostało już tak wiele. Wspomniane siedzenia, konstrukcja plandeki, coś z tylnej paki ( prawą stronę, jako trudniej osiągalną kupiłem od handlowców, z lewą nie problem, bo ma wiele wspólnego z blaszakiem), sama plandeka i drobiazgi. Wydaje mi się, że przed zakupem ostatnich pierdółek powinienem podnieść swoją znajomość fachową w zakresie szczegółowej anatomii starszych roczników A 03 sprzed face liftingów. Starsze były ładniejsze, zatem postanowiłem wymienić kierunki na mniejsze, ramki reflektorów na obłe, oraz wlot powietrza na głęboki, nikt mnie przed tym nie powstrzyma. Naturalnie ten wlot też jest zupełnie niespotykany w stanie nieużywanym, chociaż... całą nową maskę, niestety taką około 1970, kolega wypatrzył na szczycie ośmiometrowej sterty złomu na skupie tegoż. Szkoda, że nie ma dokumentacji fotograficznej z mojej wspinaczki na ten szczyt, wreszcie ktoś uwierzyłby, że niejednokrotnie takie elementy zdobywa się.. z narażeniem życia. Była jeszcze koncepcja odwrócenia drzwi, ale wobec odkrycia Kolegi Pony, że i dachy w tych rocznikach były inne, ostatecznie upadła, no i sam pomysł rżnięcia tej kabiny był niefajny. Sprawa przejdzie na kiedyś, kiedyś, na inny egzemplarz może. Ciekawym problemem były koła jezdne, skąd tu wziąć bardzo starego typu felgi, spełniające kryterium niejeżdżonych, z oponami diagonalnymi, najlepiej nie Stomil, tylko Degum, firmy nie istniejącej od miliona lat, w dodatku, żeby były z "cyckami". Na szczęście takie właśnie koła zdarzają się na.... kuchniach polowych w Agencji Mienia Wojskowego, bo na samochodach już bardzo rzadko, nawet tych z wojska. Dwie kuchenki i mamy sześć kół, bo przy prawie każdej był zapas. Jeżeli chodzi o materiały, to oprócz książki warsztatowej mam tylko, jak na razie, katalog części do A 03, pozyskany od typa, który ciekawie handluje katalogami, bo oferuje latami w ogłoszeniach za potrójną, poczwórną cenę i stanowi to ekspozycję stałą w prasie, ale przyjął się na zamianę na bardzo, bardzo porządną i grubą książkę naprawczą do Warszawy w super stanie, chociaż i tak mnie dobił, bo zaczął narzekać i żądać dopłaty w trakcie spotkania, wreszcie z dąsem machnął ręką i sobie poszedł. No cóż.. Ale katalog jest, odznacza się ołówkiem "ptaszkami" co już zostało zakupione i tak się rzecz toczy. Powoooli. W wyżej wspomnianej sprawie oszpecania face liftingami różnych polskich automobili, jak na przykład Warszaw, Żuków, potem Fiatów, można by napisać habilitację, to samo zresztą dotyczy Skód, czy Wartburgów. Jedynym znanym mi samochodem, który piękniał z dekady na dekadę, było Volvo 240, ale to moje prywatne odczucie. No i to już inna bajka. |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa UTC+1godz. |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group https://www.phpbb.com/ |
|