Forum Miłośników Polskich Dostawczaków
https://forum.polskiedostawczaki.pl/

Żuk rok 1985
https://forum.polskiedostawczaki.pl/viewtopic.php?f=16&t=2354
Strona 1 z 3

Autor:  kwasiu [ 27 grudnia 2013, 16:33 ]
Tytuł:  Żuk rok 1985

Witam wszystkich serdecznie bo to mój pierwszy post :) , niedawno stałem sie posiadaczem żuka, rok 85 silnik s-21 z gazem.
Był dość tani, z wierzchu zero rdzy więc kupiłem go z zamiarem odremontowania i zrobienia jakiegoś "campera" na wycieczki itp.

Ogólne założenie jest takie że nie ma to być oryginał ani żadna resturacja, pewnie zmienię mu tapicerkę, fotele i ogólnie takie elementy, które mogą poprawić jego wygląd bądź wygodę.

Dzisiaj zacząłem po mału sobie go rozbierać, wywaliłem wszystkie dywaniki, foteke, skrzynki pod fotelami, wszystkie obicia i tapicerkę, ogólnie dorwałem się do blachy.

No i tu czekała mnie niespodzianka... Podłoga jest w tragicznym stanie, widać, że ktoś ją już kiedyś wymianiał i było coś z nią robione, do tego na to robione jeszcze były nitowane jakieś łaty, ogólnie kiepsko i straszliwe druciarstwo, a i tak to wszystko zgnite jest :/ Jedynie na srodku jest w miare zdrowa i pod siedzeniami tez jeszcze ujdzie.

No i teraz pytanie do was, jak sie do tego zabrać?? Spawać umiem, dostęp do spawarki mam ale nigdy blacharki nie robiłem i za bardzo nie wiem jak się za to wziąć.

Domyślam się że najłatwiej było by kupić podłogę i wspawać całą nową, no ale to raczej odpada bo mnie na to raczej nie stać, myślałem aby kupic sobie arkusz blachy i rzeźbić, najwyżej nie będzie to oryginał i jakies przetłoczenia sobie daruję...

Co o tym sadzicie??

Załączam linki do zdjeć:

http://imageshack.com/a/img689/2497/8w7r.jpg
http://imageshack.com/a/img829/4655/y94q.jpg
http://imageshack.com/a/img46/1488/wpgn.jpg
http://imageshack.com/a/img440/1081/np4d.jpg
http://imageshack.com/a/img849/4469/z5fe.jpg
http://imageshack.com/a/img19/7839/lsf4.jpg
http://imageshack.com/a/img571/2817/ozej.jpg
http://imageshack.com/a/img208/6901/pfm2.jpg

Pozdrawiam Daniel

Autor:  Drewniany [ 28 grudnia 2013, 12:32 ]
Tytuł: 

Nie jest tak źle. Widywałem wiele dużo młodszych samochodów w o wiele gorszym stanie.

Jak nie chcesz wymieniać podłogi na oryginał (zresztą nie wiem, czy jest łatwo do kupienia) to zacznij od dokładnego wyczyszczenia miejsc skorodowanych i okolic tak, żeby ustalić gdzie zaczyna się dobra blacha.

Przerdzewiałe fragmenty będziesz musiał wyciąć, aż do zdrowej blachy. Później przygotować łatki o kształcie zbliżonym do brakującego elementu i powoli wspawywać. Osobiście preferuje (nauczony doświadczeniem) łączenie na styk, bez żadnych zakładek - łatwiej doczyścić i wyrównać miejsca spawane a i póżniej je zakonserwować.

Zastanawiam się jednak nad twoim sprzętem do spawania. Bez Miga będzię ciężko (ewentualnie TIG), elektrodą to będzie droga przez męke. Niezależnie od tego czym byś spawał to rób to krótkimi odcinkami naprzemiennie z każdej strony łatki - tak, żeby nie poprzegrzewać blachy.

Autor:  kwasiu [ 28 grudnia 2013, 13:59 ]
Tytuł: 

Spawał będę TIGiem, mam już troszke wprawy a i dość fajny sprzęt więc myślę że dam rade, wiadomo MIG by był lepszy no ale jak się nie ma co się lubi... ;)


Doszedłem do wniosku że zrzucę sobie bude z ramy i przy okazji oglądnę dokłądnie ramę, żeby raz to zrobić i mieć to z głowa a nie rozbierać za rok czy dwa wszystko spowrotem...

O ile ze zdjeciem budy problemów mieć nie będę to mam dylemat czy jak ją postawię na trochę czasu to mi sie nie popręży i nie rozejdą się mocowania do ramy. Chciałbym uniknąć sytuacji gdzie po malowaniu i pospawaniu wszystkiego okaże się że mocowania się poprzesuwały i juz tej budy spowrotem nie założę.

Więc czy jak zdejmę bude z ramy to nic jej nie będzie?? czy wyspawać cos imitującego ramę co będzie ja trzymać razem żeby się gdzieś nie porozchodziła??

Pozdrawiam Daniel

Autor:  buźka [ 28 grudnia 2013, 23:50 ]
Tytuł: 

Jak nie powycinasz większości blachy z całego nadwozia,to nic się nie stanie.Ja swoją budę ściągałem i leżała całą zimę na podwórzu,dopiero potem robiłem i nic się nie stało.Poza tym,mocowania nie są w podłodze,tylko na takiej ściance pod spodem z jednej i drugiej strony.Będzie dobrze.To ie jest nadwozie samonośne,żeby też naprężenia odgrywały aż tak istotną rolę.

Autor:  kwasiu [ 29 grudnia 2013, 01:34 ]
Tytuł: 

zdjąłem te plastikowe nadkola i jest masakra, coś tam ponitowane do strzępów progów, ogólnie wszystko spaja lakier...

Progi muszą iść koniecznie do wymiany :/

Autor:  kwasiu [ 04 stycznia 2014, 21:11 ]
Tytuł: 

Demolki ciąg dalszy, i dalsza tragedia....

Zdjąłem z tyłu pilśnie i wywaliłem gąbki, pod spodem masakra.

Całą odłurznica tylnej "paki" od góry zgnita, ma dziury gdzieniegdzie, tam gdzie łącz się ta podłużnica z panelami tymi z wytłoczeniami na szyby dziury na wylot, zanitowane jakimiś blaszkami i zaszpachlowane od wierzchu lub zasmarkane żywicą...

Lewy tylny narożnik był SPALONY cały dziurawy, tutaj również łatki na nity i szpachla, ale tu nie m już co łatać, spalone próchno, u góry też rdza, kawałek tej listwy przy dachu całkiem odgnił..

No i ogólnie wszedzie pianka montażowa, łatki na nity, sylikon, dziury i ogólnie masakra :/

Widać że po prostu na wierzchu musi być dużoo szpachli i to wszystko pomalowane, ze nie wychodzą żadne bąble itp. a od środka tak to wygląda...


No i teraz pytanie do was, robić to wszystko, łatać t cłą budę z tyłu, spalony narożnik i masę dziur, progi z przodu, schodki wszystkie i te przodu i z tyłu, podłogi i bóg wie co jeszcze czy szukać nowej całej budy w dobrym stanie?? :/

Zależy mi na tym abym miał rok 85 w dowodzie, jak wygląda przekładka budy, nie będzie z tym problemów??

Czekam na jakies porady, opinie bo nie wiem już sam co rozbić :/

Pozdrawiam Daniel

Autor:  Drewniany [ 04 stycznia 2014, 21:43 ]
Tytuł: 

Toś trafił "rodzynka" :-(

Jak dorwiesz bude w przyzwoitym stanie to może wyjść taniej niż łatanie. A może pogonisz go i kupisz jakiegoś innego?

Swego czasu w Barwałdzie (koło Wadowic) był Żuczek (a może jeszcze jest, ale ogłoszenia na tablicy już nie ma) 9 miejscowy za 2100 zł. Bezpośrednio od straży pożarnej, używany tylko do transportu ludzi, rocznik 1980 i wyglądał jak igła. Jakby nie to, że miałem już zadatkowanego smutasa to pewnie stał by u mnie w garażu. Jakby Cię to zainteresowało to mogę pogrzebać i poszukać namiarów na osobe, która oferowała to do sprzedaży.

Autor:  kwasiu [ 04 stycznia 2014, 21:51 ]
Tytuł: 

No, wiedziałem że pewnie coś bedzie do roboty, ale wyglądał dobrze, nawet ojciec jak go przywiozłem mówił, że całkiem dobrze wyglada jak na te lata a tu taka wtopa :/

Opchnąć będzie ciężko :/ pilśnia z tyłu poszła do kosza, bo nie dało sie jej bezinwazyjnie odkręcić, a bez niej, jak ktoś to zobaczy to za 1000zł może go popchnę :/ a pozatym nie mam sumienia by komuś cos takiego wcisnąć...

Myślę na drugą blachą po prostu, gdyby dało sie taką w Bardzo dobrym stanie do 500zł wyciągnąć to by bylo jakieś wyjscie, a później jak coś to z tej miałym jakieś elementy na łatanie nowej czy coś, albo na złom by poszła czy część i częsc by się zwróciła...

Tylko pytanie czy znajdę gdzieś taką budę, i czy da sie to jakos papierowo załatwić żeby nikt się nie czepiał??

Autor:  kwasiu [ 06 stycznia 2014, 18:18 ]
Tytuł: 

więcej zdjęć w galerii ;) https://picasaweb.google.com/115381248105757628728/Zuk

Autor:  kwasiu [ 11 stycznia 2014, 19:49 ]
Tytuł:  Re: Żuk rok 1985

Mam pytanko, wiem, że do andori można podpasować skrzynię 5 z lublina. A wie ktoś jak wygląda sprawa skrzyni 5 do s21?? Jest sens wogóle?? Czy po prostu szybszy most?? Mam most starego typu i to chyba ten najwolniejszy i do tego skrzynia 3, doczytałem, że skrzynia 3 na prędkość przelotową nie pomoże bo ostatnie biegi są takie same, co najwyżej przy podjazdach bedzie lepiej. Więc jak mam wymieniać tą 3 to pomyślałem, żeby może od razu wrzucić 5, jest sens?? I czy są równie kompatybilne, że tylko wał trzeba skrócić i mocowania przerobić??

Pozdrawiam Daniel

Autor:  buźka [ 11 stycznia 2014, 20:51 ]
Tytuł:  Re: Żuk rok 1985

Może na wiosnę przypasuję z ciekawości tą skrzynię do S-21,bo mam drugiego żuka.Zasadniczy problem jest z tarczą sprzęgłową,bo jest większa i ma inny frez.Jeśli by docisk z lublina siadł na koło zamachowe z benzyniaka,to można powiercić nowe otwory na śruby i założyć kompletny docisk z tarczą,tylko trzeba wtedy to raczej wyważyć.Obudowę sprzęgła trzeba wywalić i dorobić według niej nową płytę pośrednią pomiędzy silnik a skrzynię biegów,zachowując wszystkie wymiary.Trzeba silnik postawić i skrzynię przyłożyć do niego,wprowadzając wałek sprzęgłowy w łożysko i mierząc dokładnie odległość od czoła obudowy sprzęgła w skrzyni do płaszczyzny bloku,a potem według tego dorobić płytę odpowiedniej grubości,wiercić otwory itd.Ogólnie zabawa,ale tutaj na forum był temat o przełożeniu 10/41 do żuka i po założeniu takiego samochód jedzie szybciej.Zawsze można iść o krok dalej i zapodać szybki most do skrzyni 5-ki :roll: Na tej 5-ce i tak się jedzie całkiem nieźle,ale nadbieg nie jest jakiś wielki tylko,że w lublinach są koła 205/75 16C,troszkę mniejsze,a w żuku troszkę wyższe i jednak jedzie się szybciej niż lublinem.Z tego co zaobserwowałem,to efekt jest taki sam,jak na moście 10/41 przy zwykłej skrzyni,czyli na 5-ce jest te 10km/h więcej na tych samych obrotach.Do tego teraz założyć most 9/41 z lublina,najlepiej same flaki przełożyć,bo tamte mosty są szersze i już mamy prędkość sporo podniesioną.Może taki kiedyś jeszcze zrobię,jak dorwę taki most za grosze.Andoria da radę to uciągnąć,a jak nie,to zawsze przecież można zredukować :lol:

Autor:  kwasiu [ 13 stycznia 2014, 11:55 ]
Tytuł:  Re: Żuk rok 1985

Byłem ostatnio wykupić OC, chciałem skorzystać ze zniżki 70% dla członków PZMot.

Ale jak byłem nabyć polisę to akurat mieli błąd w systemie i system źle naliczał tą zniżkę i mi jej nie przyznano 8/ jeszcze Pani w oddziale wpierała mi na początku, że nie ma takiej zniżki, a jak już sie znalazła i nie działała to znów mi wpierała, że ona od nowego roku po prostu nie działa, że w tamtym roku działała a w tym juz nie. Nie miałem wyjścia bo musiałem kupić polisę w tedy, i kupiłem tą bez zniżek. Okazało się, że ta zniżka 70% faktycznie jest, tylko w systemie przez miesiąc był błąd i teraz go poprawili, po wielu telefonach i godzinach rozmów w końcu udało mi się porozumieć z moim agentem, ma mi jeszcze raz przeliczyć to OC, teraz już z tą zniżką poprawną, i mam dostać zwrot. Zobaczymy co z tego wyjdzie...

A na pocieszenie dostałem taką paczke od kuriera ;)

Obrazek

Pozdrawiam Daniel

Autor:  Drewniany [ 13 stycznia 2014, 12:12 ]
Tytuł:  Re: Żuk rok 1985

Fiu, fiu, paczuszka całkiem przyzwoita. Można wiedzieć skąd te blachy?
Może też dałbym zarobić kurierowi ;)

Autor:  kwasiu [ 13 stycznia 2014, 12:19 ]
Tytuł:  Re: Żuk rok 1985

Dzięki uprzejmości firmy BOLMA ;) http://bolma.pl/

Autor:  kwasiu [ 16 stycznia 2014, 22:18 ]
Tytuł:  Re: Żuk rok 1985

I mam kolejne pytanie ;) Chcę sobie zamontować serwo pompę hamulcową do żuczka, teraz będe spawał przednia kabinę więc i mocowanie bym sobie zrobił ale mam pewien problem. Z samym montażem pompy nie powinno być problemów, jakoś sobie poradzę, ale co z podciśnieniem??

Skąd wziąć podciśnienie, wiem że z kolektora dolotowego, ale w jaki sposób?? wystarczy, że wywiercę otworek i wstawię sobie w niego króciec i podepnę pod pompkę ??

Strona 1 z 3 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/