Forum Miłośników Polskich Dostawczaków
https://forum.polskiedostawczaki.pl/

Żuk A11B - spełnienie marzeń
https://forum.polskiedostawczaki.pl/viewtopic.php?f=16&t=3303
Strona 1 z 2

Autor:  Ganon [ 06 czerwca 2016, 08:15 ]
Tytuł:  Żuk A11B - spełnienie marzeń

Do spełnienia marzeń trzeba dążyć. Nie raz latami jak w tym przypadku.

Poza Syreną którą już mam lata temu w mojej głowie zrodziła się chęć posiadania żuka. Nie wiem skąd, nie wiem jak i dlaczego. Tak po prostu. Co jakiś czas poszukiwałem tego jedynego. Czas pokazał, że lokalnie gatunek wymarły a dalej w kraju nie znajdywałem nic co przykuło by moją uwagę.

Po 2 zmarnowanych szansach niedawno pojawiła się 3. Tym razem jej nie zmarnowałem :D

Wbrew wszelkiej logice i zdrowemu rozsądkowi wybrałem się po żuka prawie 500km od domu. Podróż w założeniu prosta przerodziła się w wyprawę życia o która chyba przerodzi się w legendę.

Efektem mojej wyprawy jest to:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

A11B z 1987r. od nowości w jednych rękach.

Założeniem było wrócić nim na kołach. Ale jak wiadomo czasami zakładane plany nie wychodzą tak jak powinny. Mechanicznie żuk w stanie bardzo dobrym. Nie ma się do czego przyczepić. Ale umknął uwadze jeden szczegół. Żuczek od nowości był lokalnym patriotą i domatorem nie wybierając się nigdzie dalej czego efektem jest przebieg deklarowany przez poprzedniego właściciela ok 30 tys. km.

Jak okręt poczuł nowego kapitana to zaczęły się problemy. Utrata mocy, dławienia, szarpania. Przedmuchałem go to gaźnik zwariował. Kres podróży zakończył się w najgorszym możliwym miejscu czyli po zachodzie słońca na trasie szybkiego ruchu jakieś 300+ km od domu. Od ciągłego gaśnięcie i odpalania dodatkowo pał akumulator. Sądziłem, że gorzej być nie może. Ale nie można się poddawać. Obdzwoniłem lokalne pomoce drogowe i po którymś telefonie przyjechał po mnie Pan Krzysztof który mnie uratował z opresji. Okazało się, że na żukach zęby zjadł i grzebiąc do 1 w nocy przy moim nowym nabytku postawił go na nogi.
Narodził się nowy plan dotrzeć chociaż do Piotrkowa Trybunalskiego (najbliższe większe miasto) aby tam przespać ten dzień. Po drodze niestety problemy zaczęły wracać ale dojechałem i na jakimś parkingu przespałem się kilka godzin do rana (tak, tak, w A11B da się spać). Ok 5 rano wyruszyłem dalej motywowany chęcią powrotu do domu. Dostawczak szedł bardzo dobrze. Myślałem, że się ostatecznie przetkał i będzie dobrze.
Niestety nie wiedziałem jak się myliłem... Ujechałem jakieś 30 km. Zjechałem na stację, żeby trochę odsapnąć. Zakupiłem klucze których mi brakowało i chciałem ruszyć dalej. Ujechałem jakieś 200m i moja podróż zakończyła się na dobre. Nie chciał odpalić w ogóle. Mając wizję ponownie rozładowanego akumulatora postanowiłem go nie męczyć odpalaniem. Usiadłem przy autoryzowanej książce naprawy żuka którą dostałem i zacząłem analizować.
Wiedziałem, że problem leży po stronie mieszanki paliwowo powietrznej ale, że z żukiem do czynienia miałem 1 raz to nie znam niuansów związanych z tym modelem.
Już lekko zrezygnowany zacząłem dzwonić i ewentualnie pytać o lawetę do domu. Była to niedziela więc i tak utknąłbym do poniedziałku. Zadzwoniłem do jednego znajomego który jak dowiedział się, że siedzę w żuku i jakie są objawy zdalnie mnie poinstruował co i jak mam zrobić aby gaźnik ożywić.
Po generalnym remoncie gaźnika i ustawieniu go żuk zaczął palić jak nowy :lol:

I tym sposobem po przejechaniu 492km, głuchy, zmęczony wróciłem nowym nabytkiem do domu.

Autor:  kyzer [ 06 czerwca 2016, 08:38 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

Takie przygody bardzo miło się wspomina :)
Gratuluję!
P.S. Głuchy to byś wrócił jakbyś w dieslu kupił :D

Autor:  warszawa [ 06 czerwca 2016, 09:14 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

Łoohh przepiękna historia :D

Autor:  Dziwny Mag [ 06 czerwca 2016, 10:47 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

Gratuluję! I Żuka, i przygody, i wytrwałości! :D

Planujesz jakiś jego remont, czy zostawiasz oryginał z tą delikatną, piekną patyną? :)

Autor:  kubamytab [ 06 czerwca 2016, 14:39 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

Mam jeszcze do oddania fotele w bardzo ładnym stanie... Miałem wywalić, ale jakoś szkoda.

Załączniki:
rps20160421_174926.jpg
rps20160421_174926.jpg [ 51.42 KiB | Przeglądany 9720 razy ]

Autor:  nysanek [ 06 czerwca 2016, 18:54 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

ladny Zuk gratuluje 8) widac ze jest w super technicznym stanie :!: :wink:

Autor:  junak07 [ 06 czerwca 2016, 21:32 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

Piękny Żuk . Twardy kierowca . Super wyprawa. Gratuluję.

Autor:  lbs5 [ 07 czerwca 2016, 11:12 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

Gratuluję nabytku i cierpliwości. Mam pytanko: Żuczek ma poprowadzoną odmę do kolektora ssącego? Praktykował ktoś już ten patent? Jak to się sprawdza w codziennym użytkowaniu?

Autor:  nysanek [ 07 czerwca 2016, 17:13 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

silniki z gaznikiem Weber maja takie zastosowanie (zamkniety uklad) gaznik Jikov ma otwarte przewietrzanie, opary z silnika nieciagnie juz tak do srodka auta z zamknietym odp.

Autor:  Strucelsw [ 10 czerwca 2016, 17:58 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

zdrowy żuk i niepokonany kierowca. trzymaj go w ori bez remontu wizualnego. tak wygladały codzienne ziuki w latach 80tych.

Autor:  Ganon [ 11 czerwca 2016, 21:03 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

Dziękuję wszystkim za miłe słowa :)

Dziwny Mag pisze:
Planujesz jakiś jego remont, czy zostawiasz oryginał z tą delikatną, piekną patyną? :)


Na pewno planuję połatać plandekę. Mam nadzieję, że jeszcze mi trochę wytrzyma. W międzyczasie będę szukać, może trafi się taka sama nowa z czyichś zapasów.

Musze uszczelnić silnik bo trasa trochę dała mu w kość i się trochę obrzygał (chyba z pod pompy wody) po lewej stronie.

Mam niepokojąco niskie ciśnienie oleju. Nie wiem czy to wina czujnika czy pompy czy ten typ tak ma. Muszę zweryfikować.

Wał ma luz na wieloklinie przy wejściu do skrzyni. Wchodzi przez to w rezonans przy pewnych prędkościach. Poza tym zleciała osłona w tym miejscu.

Gdzieś jest nieszczelny wydech.

Co do jakiś prac restauratorsko/konserwatorskich to zastanawiam się czy nie wypiaskować kabiny i zrobić jej na tip top. Są w kilku miejscach wykwity które na pewno chociaż zaprawkami muszę wyeliminować. Generalnie jeszcze nie wiem czy go takim zostawić czy nie.
Syrenę mam w stanie oryginalnym z patyną, to żuk pasuje do niej idealnie w obecnym stanie. Też po ewentualnym pomalowaniu każda rysa będzie bolała x10.

Na razie to muszę się nim nacieszyć :) Dzisiaj zaliczył swój debiut na zlocie.

Autor:  Strucelsw [ 11 czerwca 2016, 21:19 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

kurcze, jakos nie widziałem go w skierkach:(
ja wczoraj czujnik cisn. oleju zmieniłem i co prawda wreszcie nie cieknie, ale na wolnych się potrafi jarzyc, choc olej 10w/60. zmieniłem juz chyba 7 czujników i albo sikaja olejem, albo pokazują rozmiar buta:(

Autor:  nysanek [ 12 czerwca 2016, 08:12 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

patyna taka jaka ma jest cenna 8) nawet jak bys teraz w tym samym lub podobnym kolorze zaprawki robil to bedzie wszystko pasowac :wink: co innego jak powiedzmy np. w nysach dolny fartuch oblachowania jest zgnily i inne elementy wtedy wymienia sie dobre 70% blach na koniec zostaje kompletne lakierowanie , bo tej orginalnej patyny praktycznie juz niema.

Autor:  Klamot [ 16 czerwca 2016, 09:41 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

Fajny prawdziwy Żuk. Fajna historia sie zaczyna :) Zdrowo wygląda rama i zawieszenie a reszta Żukowa :)
Powiedz odme to masz podlączoną do dolotu przez jakiś separator czy luźno jest. Ja swoj chcialem jakoś podlączyć, na razie jest w powietrze ale mi sie to nie podoba.

Autor:  Ganon [ 15 kwietnia 2017, 20:22 ]
Tytuł:  Re: Żuk A11B - spełnienie marzeń

Obrazek

Obrazek

Niedługo trzeba będzie wyprowadzić Żuka ze snu zimowego. :D

Tymczasem przypomnienie z zeszłego roku ;)

I na deser bez plandeki :mrgreen:

Obrazek

Strona 1 z 2 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/