Witajcie ponownie.
Długi czas mało się działo, ale autko już jeździ.
Ostatnie dni to zwożenie drewna opałowego bo jest okazja, a ja mam awersję na przepłacanie w temacie
(tu wyjaśnię, że jak idę z piesłami za miastem na spacer i wichura powali drzewo NA DRODZE GMINNEJ to uznaję to za przeszkodę, piszę do Urzędu o pozwolenie na usunięcie we własnym zakresie, po paru godzinach dostaję kwit i tym sposobem od lat opału nie kupiłem...)
Autko na fotach jeszcze wygląda słabo, ale 90% prac blacharskich skończone, zostały 2 łatki do wstawienia, ciut szpachlu i na wiosnę malowanie w kamuflaż.
Najdłużej trwało płukanie układu chłodzenia. Użyliśmy preparatu do chłodnic i płukanie wszystkiego poprzez ... wiadro, pompę zęzową z jachtu i tak 10h. Jedynie zbiornik wyrównawczy płynu chłodzenia wymagał użycia ...kwasu solnego bo nic innego tych kamlotów nie brało. Teraz ciepło dmucha aż miło, wycieków nie ma.
Te plamy na karoserii co widać to sigmafast, antykorozyjna okrętowa, podwozie też tym dziubnięte.
Znalazłem Lublynka w sąsiedztwie co ma oryginalny kosz koła zapasowego więc postaram się odtworzyć własnoręcznie.
Już jest zakupiona kamera cofania z 7' monitorem, wywaliłem sklejkę z paki i wykończenie będzie na dębowych profilach ograniczających luki wnęk plus całość wyklejona korkiem (już kupiony).
Popękany kokpit się przerabia na lakierowany korek, nadmuch kabiny przerabiany bo tam właśnie będzie monitor kamery cofania. Takie pierdoły jak gniazdko zapalniczki - usb już są.
Na fotkach nie wiem czy widać, ale w związku z trudnością zakupu plastikowych nakładek tylnego zderzaka zastosowałem gumowe ... bezpieczniejsze..., czyli pancerne odbojniki parkingowe
