Dziwny Mag pisze:
Zdjęcie prawie tak stare, jak internet

Generalnie od lat przewija się w sieci - ale Nyska to cywlina wersja.
Nie wiedziałem, że takie popularne jest to zdjęcie. A tak swoją drogą, to wczoraj się zorientowałem, że mam mały problem ze zdjęciami u siebie na kompie

Przez lata kopiowałem fotki z "naszej klasy" czy też innych stron oraz z naszego forum. Niektóre już nie pamiętam skąd mam i w tym mój problem. Jeśli przydarzyło by mi się wrzucić jakieś foto, które już kiedyś było, to z góry przepraszam
...a co do tego żałowania jej, to już i tak mam mniejszy żal, jeśli mam świadomość, że uratowałem od niechybnej śmierci już: 3 wraki Nysek i 1 wrak Żuka
Co zaś tyczy się wersji tego wraku, to też nie chciało mi się wierzyć, że to wersja milicyjna, ale w milicji też jeździło sporo Nys w cywilnych wersjach nadwoziowych - czasami nawet improwizowanych w różny sposób. Pewnie ktoś sugerował się tą kratką w tylnym oknie - myślał, że jest zakratowane. Dach też jest dziwny, bo jakby załatany na odcinku między przednim i tylnym włazem.
Zastanawia mnie ta rdzawa pręga nad tylnymi zderzakami. Według mnie (a raczej moich skromnych doświadczeń z Nysami), sugeruję, że mogła już dużo wcześniej gnić na zadku, zanim tam się znalazła. Blachy gniły na wysokości dolnych żeber narożników. czasami od tego, że od środka coś tam podciekło pod deski, a czasami od tego, że tylne odblaski były niedokręcone i woda się dostawała otworami od śrub. Później coś tam zawsze zostawało w tym korytku przyległym do blachy i blacha gniła od środka - tak było we wraku wiśniowej 522M - dawczyni blach dla moich obu Nysek, jak i w "belferce", gdzie jeszcze mocniej przegniła w dokładnie tym samym miejscu, co w tej 521 ze zdjęcia...
Najbardziej jednak mnie zastanawia, jak tam się znalazła - wygląda mi na to, że musiała spaść tam z wielkim hukiem i po dachowaniu - sądzę tak po tych obiciach i deformacjach ściany bocznej - jak by coś ją mocno uderzyło w ten bok przy okazji...